Decyzja „freelancer vs agencja” nie jest decyzją cenową. Freelancer SEO za 4 500 zł miesięcznie wygląda taniej niż agencja za 12 000 zł. Po dwóch miesiącach freelancer ma planowany urlop, w trzecim łapie L4, w czwartym dostaje większą ofertę i znika. Twój marketing ma trzy miesięczne luki w roku — co przy cyklu B2B 6–9 miesięcy oznacza realny ubytek pipeline'u.
Matematyka jednoosobowej obsługi
Polski pracownik ma 26 dni urlopu rocznie i średnio 8–12 dni L4. To 34–38 dni roboczych — czyli 17% roku. Jeśli osoba odpowiada za jedną kompetencję (np. SEO, performance, social), przez 17% roku ta kompetencja stoi. W kompetencjach krytycznych (performance) dwutygodniowa luka oznacza wstrzymanie kampanii, utratę learning phase algorytmów i konieczność ponownego rozjeżdżania.
Co daje 20+ osobowy zespół
Backup w każdej kompetencji minimum 1:2 (jedna osoba prowadząca, druga zastępująca). Specjalizacja głębsza — zamiast jednego generalisty SEO masz Head of SEO, SEO Specialist On-page, SEO Specialist Off-page, Content Strategist. Ciągłość operacyjna 100% — urlop jednej osoby nie zatrzymuje pracy. Eskalacja techniczna — w sytuacji kryzysowej dostępna jest cała kadra, nie jedna osoba.
Realny koszt freelancera
Freelancer 4 500 zł × 12 miesięcy = 54 000 zł. Plus koszt rotacji (zwykle 2–3 freelancerów rocznie, każdy z onboardingiem 30–45 dni przepalonego budżetu): 30 000 zł. Plus koszt utraconego pipeline'u w okresach przerw operacyjnych: 60–120 tys. zł. Suma realna: 144–204 tys. zł rocznie za jedną kompetencję. Za tę kwotę macie pełen zespół outsource'owany w abonamencie.

