Najczęstszy konflikt w organizacjach B2B nie dotyczy budżetu marketingowego. Dotyczy tego, co dzieje się z leadem po jego dostarczeniu do CRM. Marketing pokazuje 120 leadów miesięcznie. Handel twierdzi, że „nie ma jakości”. Po przejrzeniu logów okazuje się, że 75% leadów nie zostało skontaktowanych w ciągu pierwszych 24 godzin, a połowa — w ciągu 72 godzin. To nie problem jakości. To brak SLA.
Trzy KPI, które musisz wprowadzić
Pierwszy: SLA na first response — czas od pojawienia się leada w CRM do pierwszego kontaktu telefonicznego. Standard rynkowy w B2B to 60 minut w godzinach pracy. Powyżej 24 godzin współczynnik konwersji spada o 80%. Drugi: contact rate — odsetek leadów, które zostały realnie dotknięte (nie tylko mail, ale telefon, dwie próby). Standard: minimum 85%. Trzeci: MQL→SQL ratio — odsetek leadów marketingowych zakwalifikowanych przez handel jako sprzedażowe. Zdrowy zakres dla B2B to 25–40%.
Dlaczego brak SLA = przepalony budżet marketingowy
Załóżmy CPL na poziomie 380 zł i 120 leadów miesięcznie. Budżet marketingowy: 45 600 zł. Jeśli handel obrabia 30%, marnujesz 31 920 zł miesięcznie — pieniądze nie idą na leady, tylko na leady, których nikt nie odbiera. W skali roku to 383 040 zł. Za tę kwotę utrzymujesz dwa pełne etaty handlowe, które realnie obrobiłyby 100% wolumenu.
Jak wdrożyć SLA bez wojny dział vs dział
SLA wprowadza się z liczbami w ręku, nie z opinią o lenistwie handlu. Pierwszy krok: przegląd logów z ostatnich trzech miesięcy i pokazanie, ile pieniędzy fizycznie spłonęło na nieobrobionych leadach. Drugi: wspólny dashboard zarządczy, w którym marketing i handel widzą te same liczby w czasie rzeczywistym. Trzeci: powiązanie premii handlowej z KPI procesowym, nie tylko z domkniętą sprzedażą.

