„Chcemy nową stronę, bo obecna nam się nie podoba” — to najgorszy brief, jaki można dać agencji. Strona nie istnieje po to, żeby podobała się zarządowi. Istnieje po to, żeby konwertować odwiedzających na leady. Średnia konwersja stron B2B w Polsce to 0,8–1,2%. Strony zaprojektowane pod konwersję dochodzą do 2,5–4%. Różnica w pipeline — trzykrotna.
Fundament: Core Web Vitals i intent search
LCP poniżej 2,5 sekundy, INP poniżej 200 ms, CLS poniżej 0,1 — to nie estetyczne życzenia, tylko parametry, od których Google uzależnia widoczność w wynikach. Strona, która ładuje się 4 sekundy, traci 40% ruchu organicznego. Intent search — czyli mapowanie strony pod konkretne intencje wyszukiwania (informacyjne, porównawcze, transakcyjne) — decyduje, czy w ogóle pojawicie się w wynikach na frazy zakupowe.
Sześć modułów, które realnie konwertują
Pierwsze: hero z konkretną propozycją wartości i jednym CTA (nie trzema). Drugie: social proof z liczbami i logotypami klientów (nie z gładkimi cytatami bez nazwiska). Trzecie: opis problemu klienta językiem klienta (nie językiem produktu). Czwarte: oferta w formie konkretnej, mierzalnej obietnicy. Piąte: case study pisane jak reportaż, z liczbami przed/po. Szóste: CTA zamykające z minimalnym tarciem (formularz 3-polowy, nie 12-polowy).
Co realnie blokuje konwersję
Karuzela banerów na hero. Formularz kontaktowy z 11 polami obowiązkowymi. Brak telefonu na stronie głównej. „Skontaktuj się z nami” jako jedyny CTA. Slidery z opiniami, których nikt nie czyta. Każdy z tych elementów obniża konwersję o 15–30%.

